Ciemna strona korepetycji

Katarzyna Kijek-Kubejko

Korepetycje stały się normą w wielu polskich domach. Rodzice, chcąc jak najlepiej dla swoich dzieci, coraz chętniej sięgają po tę formę wsparcia. Warto jednak zadać sobie pytanie: czy dodatkowe lekcje zawsze pomagają?

Rynek korepetycji w Polsce kwitnie. Jak szacuje CBOS, z prywatnych lekcji korzysta nawet co trzeci uczeń szkoły podstawowej. Motywacja rodziców jest zrozumiała: chcą, by dziecko „nadgoniło” zaległości, zdało egzamin ósmoklasisty, dostało się do wymarzonej szkoły. Jednak za fasadą dobrych intencji kryją się mechanizmy, które – jeśli korepetycje są stosowane nieumiejętnie lub zbyt intensywnie – mogą wyrządzić dziecku realną szkodę i negatywnie wpłynąć na jego dalszy rozwój.

Główne zagrożenia:

  • zanik samodzielności – dziecko przestaje wierzyć, że potrafi rozwiązać problem bez zewnętrznej pomocy, nie czuje się odpowiedzialne za proces uczenia się, traci wiarę w skuteczność samodzielnej nauki,
  • bierność w szkole – uczeń/uczennica przestaje angażować się w zadania realizowane podczas lekcji, ponieważ „i tak powtórzy to z korepetytorem”,
  • przemęczenie i stres – przeładowany grafik popołudniowych zajęć edukacyjnych odbiera czas na odpoczynek, hobby czy odpowiednią ilość snu.

Uzależnienie od pomocy i zanik samodzielności

Kiedy dziecko wie, że każdy problem może omówić z korepetytorem, przestaje podejmować próby samodzielnego zrozumienia danego tematu czy zmierzenia się z zadaniem, które stanowi dla niego wyzwanie.

Jednym z najmniej widocznych, a zarazem najbardziej dotkliwych skutków intensywnych korepetycji jest stopniowy zanik samodzielności u dzieci. Kiedy dziecko wie, że każdy problem może omówić z korepetytorem, przestaje podejmować próby samodzielnego zrozumienia danego tematu czy zmierzenia się z zadaniem, które stanowi dla niego wyzwanie. Zaczyna czekać, aż ktoś mu wyjaśni lub zaproponuje gotowe rozwiązanie, zanim samo spróbuje poszukać adekwatnej do sytuacji strategii. Jest to szczególnie niebezpieczne w perspektywie długofalowej: umiejętność samodzielnego uczenia się, radzenia sobie z trudnościami, a także wytrwałość w obliczu ewentualnej porażki to kompetencje kluczowe nie tylko w szkole, ale przez całe późniejsze życie. Korepetytor, który zbyt szybko podsuwa uczniowi rozwiązanie, nieumyślnie te kompetencje osłabia.

Przykład: Uczennica klasy 7 ma korepetycje z matematyki dwa razy w tygodniu. Na lekcjach prawie nie zgłasza się do odpowiedzi – czeka do kolejnego spotkania z korepetytorem, który wytłumaczy jeszcze raz. Jej wyniki są przeciętne, mimo że korepetytor ocenia ją jako pojętną uczennicę.

Bierność na lekcjach i demotywacja nauczycieli

Kiedy uczeń wie, że i tak powtórzy materiał z korepetytorem, traci motywację do aktywnego uczestnictwa w lekcji. Siada w ławce, słucha pobieżnie lub wcale. Nauczyciel, który widzi klasę coraz bardziej pasywną i słabo reagującą, zaczyna stopniowo obniżać swoje oczekiwania i wymagania wobec uczniów.

To błędne koło: im mniej uczniów angażuje się na lekcji, tym trudniej prowadzić efektywne zajęcia. Nauczyciel przestaje czerpać satysfakcję z prowadzonych zajęć, traci wiarę w sensowność swojej pracy. Korepetycje, które miały uzupełniać szkołę, w efekcie zaczynają ją zastępować – tworząc równoległy, prywatny system edukacji dla tych, których stać na jego opłacenie.

Przeładowanie grafiku i chroniczny stres

Dzień z życia ucznia, który ma po szkole dodatkowe zajęcia z korepetytorem, to dzień bez prawdziwego odpoczynku i czasu wolnego, który jest niezbędny dla prawidłowego rozwoju dziecka. Badania nad funkcjonowaniem dzieci i młodzieży jednoznacznie wskazują, że niedobór snu i czasu na swobodną aktywność obniżają zdolność dzieci do koncentracji, zapamiętywania i kreatywnego myślenia – czyli dokładnie tego, co korepetycje w zamyśle mają poprawić. Dodatkowo przewlekłe zmęczenie i presja na wyniki mogą prowadzić do wypalenia szkolnego już w wieku 12-14 lat – niestety, jest to zjawisko, które pedagodzy obserwują coraz częściej.

Przeczytaj też: Warto spaćZnaczenie snu u nastolatków

Nierówności edukacyjne

Korepetycje to usługa, na którą nie każdą rodzinę stać. Gdy szkoła zaczyna nieoficjalnie zakładać, że uczniowie uzupełniają wiedzę prywatnie, dzieci z mniej zamożnych rodzin zostają z tyłu – nie dlatego, że są mniej zdolne, ale dlatego, że nie mają równego dostępu do zasobów. Korepetycje, zamiast wyrównywać szanse, pogłębiają przepaść między uczniami.

Kiedy korepetycje rzeczywiście pomagają?

Nie chodzi o to, by potępiać korepetycje jako takie. Oczywiście istnieją sytuacje, w których korzystanie z dodatkowych lekcji jest jak najbardziej uzasadnione i wskazane:

  • uczeń/uczennica ma konkretną, zdiagnozowaną trudność (np. dyskalkulia, braki po bardzo długiej nieobecności w szkole) i potrzebuje dodatkowych zajęć, których nie jest w stanie odbyć w szkole (np. terapia ręki, trening umiejętności społecznych),
  • przygotowanie do jednorazowego egzaminu (matura, egzamin językowy) – intensywne, czasowo ograniczone wsparcie z konkretnym celem, np. indywidualne zajęcia z native speakerem języka obcego czy przygotowanie do egzaminu z przedmiotu, którego nie oferuje szkoła,
  • uczeń/uczennica posiada szczególne uzdolnienia w danej dziedzinie, korepetytor pełni rolę mentora, który pomaga dziecku się rozwijać, uczy jak się uczyć, a nie podaje gotowych odpowiedzi.

Kluczowym pytaniem dla rodzica przed podjęciem decyzji o zapisaniu dziecka na dodatkowe lekcje jest: czy korepetycje rozwiązują problem czy raczej go ukrywają? Jeśli dziecko stale nie rozumie materiału szkolnego mimo wysokiej frekwencji w szkole, zamiast automatycznie zamawiać dodatkowe lekcje, warto najpierw porozmawiać z nauczycielem i zbadać przyczynę tego stanu rzeczy.

Jak sprawić aby samodzielna nauka dziecka była skuteczna?

Istnieje wiele skutecznych metod wspierania dziecka w nauce, które nie wymagają zatrudniania korepetytora, takich jak:

  • stała pora na naukę – regularność buduje nawyki, najlepiej uczyć się czy odrabiać lekcje o tej samej porze każdego dnia;
  • techniki aktywnego uczenia – fiszki, samodzielne tworzenie notatek czy map myśli, tłumaczenie materiału rodzeństwu – uczenie kogoś innego to bardzo skuteczna forma utrwalania wiedzy;
  • rozmowa z nauczycielem – nauczyciel zna ucznia i materiał, jedno spotkanie może wyjaśnić więcej niż miesiąc korepetycji;
  • przerwy i odpoczynek – warto skorzystać z techniki Pomodoro (25 minut nauki, 5 minut przerwy), która poprawia koncentrację i zmniejsza zmęczenie;
  • nauka w grupie rówieśników – wspólna nauka z kolegami z klasy uczy współpracy i podnosi poziom motywacji  (i jest bezpłatna);
  • wzmacnianie motywacji wewnętrznej – chwalenie wysiłku dziecka zamiast skupiania się na wyniku sprawia, że dziecko uczy się dla siebie, a nie ze strachu przed oceną.

Korepetycje mogą być przydatnym narzędziem, ale tylko wtedy, gdy są stosowane świadomie, w odpowiednim momencie i z właściwym podejściem. Używane bezrefleksyjnie, jako zamiennik zaangażowania w szkole, prowadzą do obniżenia motywacji uczniów, ich bierności i chronicznego zmęczenia. Zatem zanim zdecydujemy się na dodatkowe lekcje, warto zapytać: czego naprawdę potrzebuje moje dziecko: kolejnej godziny z korepetytorem? Czy może więcej czasu na swobodną zabawę, sen i odrobiny zaufania, że przy naszym wsparciu poradzi sobie samo?

Przeczytaj też: Samodzielność nastolatków – jak mądrze ją kształtować i kiedy stawiać granice?


Bibliografia:

Katarzyna Kijek-Kubejko – koordynatorka programu IB PYP i nauczycielka j. hiszpańskiego w Międzynarodowej Szkole Podstawowej Paderewski w Lublinie.


Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

Nasze szkoły