Hygge, joie de vivre i szczęśliwy jak Polak – czyli narodowe recepty na szczęście

Adriana Kawecka

Słownik języka polskiego definiuje szczęście jako „uczucie wielkiego zadowolenia, radości, pomyślny los, powodzenie czy splot pomyślnych okoliczności”. Jednak powszechnie wiadomo, że różne narody postrzegają ten dobrostan w odmienny sposób. Przyjrzymy się, jak szczęście rozumieją tak inne nacje jak Duńczycy, Francuzi i Polacy.

 

Duńska sztuka szczęścia

Hygge to duńskie słowo, które bardzo trudno przetłumaczyć na język polski, a jeszcze trudniej wymówić. Najlepszym odpowiednikiem słowa hygge jest „przytulność” jednak i ono nie oddaje w pełni sensu tego słowa. Hygge to również bezpieczeństwo, komfort, samoakceptacja, ognisko domowe, filozofia, zwyczaj, bliskość, ciepło. W ostatnich latach zapanowała moda na hygge. W zabieganym świecie pełnym stresów, rywalizacji i ciągłego dążenia do ideału, każdy z nas szuka cudownej recepty na szczęście. Paradoks polega na tym, że hygge jest antytrendem, filozofia ta sprzeciwia się podążaniu za modami i naciskiem społeczeństwa. Hygge związane jest z Danią i do niedawna określenie to było znane jedynie w językach skandynawskich. Ponieważ jednak Dania i Duńczycy kojarzeni są ze społeczeństwem bardzo spokojnym, opanowanym, a zarazem szczęśliwym, hygge wypłynęło na światowe wody i szturmem wdarło się do kultur innych państw.

Zdaniem socjologów Duńczycy z natury posiadają niewielkie oczekiwania wobec życia, dzięki czemu potrafią się cieszyć z małych rzeczy i odnajdywać spokój i relaks w prostych codziennych czynnościach. To właśnie na tej bazie została zbudowana sztuka szczęścia- hygge. Duńczycy odnajdują spokój w zaciszu domu, czytając książki, przyznają się otwarcie do jedzenia słodyczy, często spotykają się z najbliższymi, chętnie angażują się do pracy przy akcjach charytatywnych i z ochotą zapisują się do różnych organizacji społecznych. W poradnikach pojęcie to jest traktowane jako recepta na spokój i szczęście okraszone pięknymi skandynawskimi meblami, oświetleniem dużą ilością świec i przytulnych koców. W skład hygge wchodzi także umiejętność oddzielenia pracy od życia prywatnego. W sztuce hygge bardzo ważne są także relacje z otaczającymi ludźmi, tak by umieć się skupiać na potrzebach swoich i bliskich. Atmosfera i pozytywne relacje z innymi są bowiem kluczem do osiągnięcia wewnętrznego spokoju.

 

Radość życia po francusku, czyli joie de vivre.

Francuzi mają własne hygge, czyli joie de vivre. Wyrażenie to oznacza radość życia, czerpanie z życia garściami, codzienne przyjemności. Paryż – stolica, która pędzi przed siebie, korki, hałas, nerwowość na ulicach. Natomiast życie poza dużymi miastami, a już w szczególności na południu Francji, ma zupełnie inny rytm. Tam jeszcze bardziej rzuca się w oczy celebrowanie codzienności. Radość życia po francusku to radość jedzenia, inspirującej rozmowy, w zasadzie nie ma żadnych ograniczeń – wszystko przecież może przynieść radość.

Jakie sposoby stosują Francuzi, aby umilać sobie codzienne życie? Oto kilka wskazówek:

1. Ciesz się z lespetitsbonheurs, czyli z drobnych przyjemności życia codziennego

Lespetitsbonheurs to rozkoszowanie się drobnostkami: nową książką ulubionego autora, ciepłym wieczorem, kawą zaparzaną rano i kostką czekolady po południu. Drobne przyjemności codziennego życia powodują, że tydzień pracy i stresu wydaje się krótszy, powody do nerwów mniejsze, a problemy chociaż częściowo znikną z horyzontu.

2. Jedziemy na prawdziwe wakacje

Francuzi przykładają dużą wagę do urlopu. Można wręcz powiedzieć, że we Francji wakacje się celebruje, ponieważ jest to czas wyjątkowy. Kiedy Francuzi są już na urlopie, to korzystają z niego w stu procentach. Nie pracują, nie sprawdzają maili, skupiają się na wypoczynku i byciu z rodziną.

3. Prawo do bycia “offline”

Od 2017 roku we Francji zdecydowano, że pracownik ma nie tylko prawo do opuszczenia miejsca pracy, ale i do kompletnego wyłączenia się z życia firmy. Zgodnie z obowiązującym prawem firmy zatrudniające więcej niż 50 osób muszą ustalić godziny, w których pracownicy nie są zobowiązani, aby odpowiadać na e-maile. Prawo ma chronić pracowników przed wypaleniem i zmniejszyć poziom stresu, który wzrasta, kiedy tylko otrzymujemy kolejne wiadomości.

4. Ułatwianie sobie życia

Kolejnym przejawem radości życia jest jego maksymalne ułatwianie. Francuzki nie narzekają, że będą musiały wymyć okna, upiec ciasto i pomóc dziecku z przygotowaniem do egzaminu w szkole. Okna będą brudne, dziecko nauczy się samo albo obleje egzamin. A ciasto? Mąż kupi. Czy świat się zawali? Nie. Czy Francuzka będzie miała wyrzuty sumienia? Nie. Będzie po prostu wypoczęta. Egoizm Francuzek w tym względzie można uznać za zdrowe podejście do życia. W radości życia po francusku chodzi o to, żeby sprawiać sobie przyjemność, a nie umartwiać się po to, aby imponować innym. Ty masz być zadowolona, a nie inni. To twoje życie i twoje wybory.

5. Uregulowany tryb życia

Podobnie jak w przypadku planowania wakacji we Francji bardzo ważny jest regularny tryb życia.

Od poniedziałku aż do piątku życie oczywiście podporządkowane jest pracy i szkole. Natomiast weekendy rządzą się swoimi prawami i mają leniwe tempo. Soboty to czas na spotkania z przyjaciółmi, sport, spędzenie czasu z najbliższymi, wyjście na miasto. Natomiast niedziele są już zarezerwowane na spokojne poranki, obiady rodzinne, ewentualnie poranne zakupy na targu.

 

Szczęśliwy jak Polak - co to znaczy?

Polska i Polacy zaskakują świat i samych siebie. Choć narzekają na jakość państwa, generalnie są zadowoleni z siebie i z życia. Głównym źródłem satysfakcji są dla nich dzieci – wskazało je aż 92 % respondentów CBOS (styczeń 2013 r.), małżeństwo – 82%, przyjaciele – 77% Ważna jest też praca, w świetle badań World Value Survey Polacy mogą pochwalić się najwyższymi wskaźnikami etyki pracy, stawiającymi ich przed mieszkańcami tradycyjnie pracowitych społeczeństw, jak Niemcy czy Holandia. Praca dla 78 % polskich zatrudnionych jest źródłem satysfakcji i poczucia, że robią coś ważnego i sensownego.

Poczucia szczęścia i zadowolenia z życia nie sposób mierzyć twardymi wskaźnikami, tak jak choćby poziomem zamożności. Ekonomista Richard Easterlin – należący do pionierów ekonomii szczęścia – już w 1974 r. doszedł do wniosku, że gdy pułap dochodów w społeczeństwie przekroczy poziom zaspokojenia niezbędnych potrzeb, społeczne poczucie dobrostanu stabilizuje się i nie rośnie, nawet gdy zamożność nadal wzrasta. Polacy są, podobnie jak Słoweńcy, najbardziej zadowoleni z życia wśród mieszkańców krajów postkomunistycznych.

Skoro jednak oceny szczęścia i dobrostanu w dużej mierze polegają na subiektywnym odczuciu, to może po prostu Polacy nie mają zbyt wygórowanych potrzeb i niewiele im do zadowolenia potrzeba? W badaniach przeprowadzonych przez firmę Samsung Polacy jako jedyni wymienili oglądanie telewizji, któremu w wolnym czasie oddaje się aż 61% dorosłych. Dwie inne wysoko cenione, a niewskazywane przez mieszkańców innych krajów formy spędzania wolnego czasu to nicnierobienie (29%) oraz spanie (28%).

Człowiek szczęśliwy odznacza się stabilnym poczuciem własnej wartości, asertywnością i siłą charakteru.
Wie, że to, co jest dobre dla innych, niekoniecznie jest takie dla niego, dlatego nie robi niczego, co kłóciłoby się z jego światopoglądem, potrzebami i pragnieniami.
Choć można wyróżnić cechy wspólne dla człowieka szczęśliwego bez względu na jego pochodzenie, to prawdą jest również powiedzenie: Jaki kraj taki obyczaj, które sprawdza się także, gdy mówimy o narodowych receptach na szczęście.

 

 

Bibliografia:
  1. Artykuł: polityka.pl z dnia 11.06.2013; Temat tygodnia; s. 16 „Polak na pół szczęśliwy”
  2. Artykuł: parisbymoni.com Artykuł z 4 maja 2018
  3. Strona: polityka.pl
  4. Strona: skandynawia.net.pl
  5. Strona: zdrowie.tvn.pl
Adriana Kawecka – nauczyciel-bibliotekarz oraz opiekun koła czytelniczego w Międzynarodowym Liceum Paderewski.


Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

 

#szczęście #naród #

 

Nasze szkoły