Jak zyskać na kryzysie?

Magdalena Klimkiewicz

Kryzys – trudna do opanowania i niekorzystna sytuacja. W potocznym rozumieniu jest pojawieniem się życiowych przeszkód, nagłych trudności. Stawianie im czoła rozwija naszą psychiczną odporność, uczy radzenia sobie i rozwoju w niesprzyjających okolicznościach, wpływa na poczucie własnej wartości oraz poczucie sprawstwa.

Kryzys może dotknąć różnych aspektów życia i istnieje niezliczona ilość przyczyn, które mogą do niego doprowadzić. W tym tekście chcę się pochylić nad kilkoma pytaniami „o kryzys”. Zapraszam do lektury!

 

Jak w sytuacjach kryzysowych reaguje nasza psychika?

Kryzys psychologiczny, nazywany inaczej emocjonalnym, oznacza silne zaburzenie równowagi psychicznej, co jest spowodowane konfrontacją z sytuacją, która przez danego człowieka jest subiektywnie oceniana jako niezwykle trudna.

Określenie „subiektywnie” ma tu fundamentalne znaczenie. To, co trudne dla mnie, nie musi takie być dla mojej siostry, przyjaciółki czy partnera. Nierzadko emocjonalne tąpnięcie wyzwala wydarzenie, które w obiektywnej ocenie nie powinno pretendować do miana „wielkiej, życiowej tragedii”, a jednak subiektywnie właśnie nią się staje. Każdy z nas radzi sobie w kryzysowych sytuacjach na swój własny, unikatowy sposób, jednak można wyróżnić cztery, wspólne dla ogółu ludzkości, fazy ich przeżywania.

1. Faza konfrontacji z wydarzeniem wywołującym kryzys.

Doświadczamy jej wówczas, gdy zaczynamy sobie uświadamiać, że wykorzystywane przez nas dotąd sposoby radzenia sobie stały się nieskuteczne, zasoby, którymi dysponujemy przestają wystarczać, a pomoc z zewnątrz jest nieefektywna. Odpowiedzią jest reakcja emocjonalna w postaci niepokoju i lęku oraz wzrostu napięcia.

2. Faza pojawienia się przekonania o braku możliwości poradzenia sobie z daną trudnością.

Pojawia się wówczas poczucie porażki oraz utraty kontroli nad własnym życiem. Napięcie rośnie, a rykoszetem obrywa nasze poczucie własnej wartości.

3. Faza mobilizacji.

To czas, w którym uruchamiamy wszelkie siły psychiczne i stajemy do walki. W tym momencie możliwe są różne scenariusze. Możemy zmierzyć się z kryzysową sytuacją i wrócić do emocjonalnej równowagi lub poradzić sobie z nią tylko pozornie, za pomocą mechanizmu zaprzeczania, czyli klasycznego zamiatania pod dywan. „Nie widzę, nie słyszę, nie czuję, więc nie ma”. To otwiera możliwość przejścia kryzysu w stan chroniczny. Jeżeli jednak żaden z tych scenariuszy się nie zrealizuje, wówczas wkraczamy w kolejną fazę.

4. Faza dekompensacji.

Należy pamiętać, że dochodzi do niej tylko w części przypadków. Często nasza konfrontacja z trudnymi, życiowymi sytuacjami kończy się w trzeciej fazie. Jeśli tak się nie stanie, dochodzi do dekompensacji, która polega na zniekształceniu procesów poznawczych (inaczej spostrzegamy), towarzyszy nam poczucie wewnętrznego chaosu, dochodzi do wycofania się z relacji, pojawiają się zachowania, które mają na celu odreagowanie, takie jak agresja, autoagresja czy sięganie po używki.


Czy trudne życiowe sytuacje wnoszą w nasz wewnętrzny świat tylko chaos i dezorientację?

Klasyczna teoria kryzysu opisuje wspólne wszystkim ludziom reakcje na skrajnie trudne wydarzenia. Okazuje się, że emocjonalnie urazowe sytuacje są powszechnym doświadczeniem, dotyczą wszystkich, choć w różnych momentach życia. Same zagrażające elementy określonej sytuacji nie stanowią kryzysu. Wszystko zależy od tego, czy będziemy dane wydarzenie spostrzegać jako zagrażające naszemu bezpieczeństwu, poczuciu sensu życia lub zaspokojeniu istotnych potrzeb.

Można powiedzieć, że kryzys zaczyna się w naszej psychice, a określona sytuacja stwarza warunki, w których dochodzi do jego wyzwolenia.  

W tak trudnym momencie, z jednej strony na jakiś czas załamuje się nasza emocjonalna równowaga, z drugiej tworzy się potencjał rozwojowy.

Kryzysy są zatem szansą i motorem rozwoju. Można tutaj użyć bardzo modnego ostatnio określenia ,,wychodzenie ze strefy naszego komfortu”, a kiedy już znajdziemy się w sytuacjach, w które z własnej woli nigdy nie chcielibyśmy wkroczyć, mamy dwa wyjścia – poddać się albo zawalczyć. A ze względu na to, że zawsze zdążymy się poddać, warto najpierw sprawdzić skuteczność wyjścia numer 2.

Poniżej charakteryzuję dwie cech kryzysu spośród tych, które opisali B. Gilliland i R. James, badacze zajmujący się w swoich pracach tą tematyką.

1. „obecność zagrożenia i szansy”.

Nie dojdzie do kryzysu bez znalezienia się w trudnej, zagrażającej sytuacji, a w każdej z nich istnieje ryzyko poważnych trudności emocjonalnych oraz upośledzenia funkcjonowania psychicznego w dalszej perspektywie. Jednak stan utraty kontroli nad własnym życiem, choć niesie ze sobą lęk i cierpienie, to daje też siłę, by znaleźć w sobie potencjał do zmiany dotychczasowych strategii działania. Nie w każdej sytuacji jesteśmy w stanie sami je w sobie odnaleźć, czasem potrzebujemy pomocy kogoś z zewnątrz i nigdy nie powinniśmy rezygnować z prośby o taką pomoc. Dobremu rybakowi wystarczy wędka, jeśli ktoś mu ją poda, nie trzeba będzie przynosić mu ryb.

2. „obecność ziaren wzrostu i zmiany”.

Wzrost w sytuacjach kryzysowych w dużej mierze jest motywowany lękiem, a dokładnej napięciem, które on ze sobą niesie, a które w pewnym momencie osiąga swoje apogeum. Większość z nas nie lubi doświadczać lęku. Niektórzy chcą go za wszelką cenę uniknąć. Paradoksalnie ten trudny stan jest szansą na ważne zmiany.


Jak przejść przez kryzysowe sytuacje tak by, mimo strat, także coś zyskać?

Kryzys często wiąże się z jakąś stratą. Zanim zaczniemy zbierać siły na jego pokonanie, trzeba dać sobie trochę czasu na opłakanie tego, co straciliśmy (co nas ominęło czy zostało nam odebrane). Ten czas ,,odżałowania” jest niełatwym momentem, ale nie warto próbować go pominąć. Inaczej nasze emocje nadal będą się domagały pochylenia nad nimi, nazwania i wyrażenia.

W procesie żałoby najpierw pojawia się szok i zaprzeczenie, potem gniew i bunt, następnie pojawia się okres obniżonego nastroju. Dopiero po jego przejściu wkraczamy w etap akceptacji nowej dla nas rzeczywistości i jesteśmy zdolni wypracować adekwatne do niej sposoby działania.

Porzucenie „starego porządku” i wejście w „nowe” nigdy nie jest łatwe. Szczególnie trudnym jest czas, w którym rezygnujemy z dotychczasowych, obecnie już nieefektywnych strategii działania, a proces wykształcania nowych schematów wciąż trwa.

Odrzucenie dotychczasowych założeń i spojrzenie na sytuację z innej perspektywy pozwoli nam zobaczyć nowe możliwości, ale wymaga od nas dużej odwagi.  

Nie zawsze udaje się przezwyciężyć problem, czasem sukcesem jest jego przedefiniowanie i pogodzenie się z sytuacją. Jednym z najważniejszych elementów pozwalających na zwycięskie wyjście z kryzysu jest wsparcie innych osób (przyjaciół, rodziny czy specjalistów).

Ważne, by było dostosowane do naszych aktualnych potrzeb i byśmy nigdy nie obawiali się o nie poprosić. Stawianie czoła życiowym trudnościom rozwija naszą psychiczną odporność, uczy radzenia sobie i rozwoju w niesprzyjających okolicznościach, wpływa na poczucie własnej wartości oraz poczucie sprawstwa, a także na nasze poczucie sensu życia oraz poczucie życiowego spełnienia. Życzę odwagi i wytrwałości w pokonywaniu kryzysów, w walce o siebie i swoje marzenia!

„Most”
Nie wierzyłem
Stojąc nad brzegiem rzeki,
Która była szeroka i rwista,
Że przejdę ten most,
Spleciony z cienkiej, kruchej trzciny
Powiązanej łykiem.
Szedłem lekko jak motyl
I ciężko jak słoń,
Szedłem pewnie jak tancerz
I chwiejnie jak ślepiec.
Nie wierzyłem, że przejdę ten most,
I gdy stoję już na drugim brzegu,
Nie wierzę, że go przeszedłem.
(L. Staff)

 

Bibliografia:
1. H. Składowski, H. (2010) „Psychologiczne wyzwania kryzysu”, „Przedsiębiorczość i zarządzanie” Tom XI, Zeszyt 1, Łódź, Wyd. Społecznej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania
2. Szlagura,W. „Rzeczywistość kryzysu – pojęcie, definicje, teorie, dynamika
3. Świerczyńska, M. (2019) „Kryzys psychiczny. Jak sobie z nim radzić?

 

Magdalena Klimkiewicz – psycholog, terapeuta wczesnego wspomagania rozwoju, w Szkole Podstawowej Paderewski, zajmuje się klasami 6-8.


Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

Podziel się tym artykułem:
Nasze szkoły