Wycieczka pierwszaków na Roztocze

31 maja 2017

25 maja uczniowie klas pierwszych Szkoły Podstawowej Paderewski wyruszyli na wycieczkę krajoznawczo-przyrodniczą na malownicze Roztocze. Pogoda, chociaż zapowiadała się niezbyt ciekawie, dała nam fory – słońce pięknie rozświetlało zwiedzane miejsca.  W pasiece Ulik w Mokrymlipiu dzieciaki nie tylko poznały i zobaczyły różnorodne ule i ich mieszkańców oraz narzędzia pszczelarskie, ale również dowiedziały się wielu ciakawych rzeczy o życiu i zwyczajach pszczół. Rozpoznawały także smaki miodów, w związku z czym wyszły z pasieki słodziutkie i uśmiechnięte.

Wszyscy znają trudne do wypowiedzenia słowa: „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie” – wreszcie  poznaliśmy i na własne oczy zobaczyliśmy owego skrzypka. Kolejnym ważnym miejscem roztoczańskiej krainy jest Guciów – wioska otoczona lasami i wzgórzami.

W Zagrodzie Guciów poza ubijaniem masła usłyszeliśmy i podzieliśmy się własnymi wiadomościami dotyczącymi meteorów, skamienielin, na własne oczy podziwialiśmy zabytkowe narzędzia pracy wykorzystywane przez rolników wiele lat temu, zabytkowe motocykle i rowery. Spróbowaliśmy (niektórzy ponoć pierwszy raz) delikatnych ruskich pierogów. Po zakwaterowaniu w krasnobrodzkim ośrodku dzieciaki miały możliwość wybiegania się, wspólnej  zabawy na terenach zielonych i zmęczone, popadały jak muchy – noc spokojna, przespana!

Kolejnego dnia powitało nas słońce, po eleganckim śniadaniu wyruszyliśmy na długą wyprawę wokół zalewu na wieżę widokową, z której podziwialiśmy zielone Roztocze. Jak na badaczy i obserwatorów przyrody przystało, nie umknęły naszym czujnym oczom jaszczurki, ślimaki winniczki, złowione przez wędkarzy ryby i różnorodność roślin. Na ścieżce edukacyjnej dzieciaki zaskakiwały prowadzącą obszerną wiedzą dot. historii Ziemi, prehistorycznych gadów i płazów.  Pterodaktyle, tyranozaury, ichtiozaury, pterozaury, triceratopsy i ogromne ważki były w zasięgu oczu, a ze względu na wielkość nie zawsze ręki.  Kolejnym hitem wycieczki okazała się wizyta w olejarni – taka cisza i zainteresowanie widoczne są tylko w sali lekcyjnej. Pokaz tłoczenia oleju i ciekawa opowieść właściciela olejarni spowodowała, że dzieciaki nie tylko próbowały, ale również zakupiły olej do domu.

Pierwsza wyprawa z nocowaniem okazała się być udaną i zapewne nie ostatnią 🙂