Wymiana w Niemczech. Relacja uczestniczek [ZDJĘCIA, WIDEO]

6 października 2018

Na przełomie września i października odbyła się wymiana międzynarodowa pomiędzy naszą szkołą a szkołą z Oldenburga. Gdy tylko się o niej dowiedziałyśmy, od razu zapragnęłyśmy wziąć w niej udział.

Na początku miałyśmy problem z przekonaniem rodziców do tego pomysłu, w końcu niecodziennością jest wysyłanie młodych dziewczyn za granicę, do obcych domów i wielkich miast.

O wczesnym poranku, spotkaliśmy się dziesięcioosobową grupą na dworcu. Naszymi opiekunami byli Pan Dyrektor, pani Marta i pani Wiktoria. Podróż, pomimo iż była bardzo długa, przeminęła nam w niezwykle miłej atmosferze.

Dojechaliśmy do Berlina około godziny dwudziestej pierwszej. Gdy tylko wysiadłyśmy na dworzec od razu uderzyło nas chłodne powietrze owej metropolii. Natychmiast poczułyśmy adrenalinę płynącą ze stolicy Europy.

Gdy dotarłyśmy do hotelu, byłyśmy zestresowane, ze względu na fakt, że za chwilę miałyśmy poznać wiele nowych osób. W recepcji czekały na nas nasze starsze koleżanki, Agata Oskroba i Julka Cygan. Po zameldowaniu się w pokojach i chwili odpoczynku poszliśmy wszyscy do wielkiej sali konferencyjnej, w której czekali już na nas uczniowie z Oldenburga i z Ukrainy.

Wszyscy musieliśmy usiąść w kółku i na początku było trochę niezręcznie – wpatrywaliśmy się w siebie nawzajem ciekawi nawzajem swoich charakterów. Po krótkiej, aczkolwiek intensywnej przemowie Pana Dyrektora, zapoznaliśmy się z pedagogami z innych krajów. Wszyscy były bardzo sympatyczni.

Następnego dnia odbyły się warsztaty zapoznawcze. Rozmawialiśmy nieco o naszej wspólnej historii i kulturze, poruszając kontrowersyjne tematy. Graliśmy też w gry i zabawy integracyjne, a potem pracowaliśmy w grupach. Porozmawiałyśmy trochę z innymi osobami, ale to nie była jeszcze chwila w której się zakolegowaliśmy.

Po całym dniu intensywnych wrażeń, poszłyśmy całą grupą do włoskiej restauracji, gdzie zjadłyśmy spaghetti carbonara. Potem, w nieco mniejszej grupie, poszliśmy do Starbucksa, gdzie bardzo się do siebie zbliżyliśmy.

W następnych dniach zwiedziliśmy ogromną część Berlina. Udaliśmy się do Bundestagu, który oszołomił nas swoją wielkością, dostojnością i architekturą. Następnie byliśmy na wspaniałym – według Marysi – spektaklu w operze pod tytułem „Wolny Strzelec”. Akustyka była niesamowita, a gra aktorów tak wzruszająca, że nie poczułyśmy, kiedy minęły trzy godziny. Najbardziej podobała nam się wizyta w Miejscu Pamięci Narodowej, gdzie odbyły się warsztaty dotyczące Holocaustu.

Czwartego dnia wyruszyliśmy do Oldenburga. Już wtedy byłyśmy zaprzyjaźnione z naszym hostem, Hanną. Wraz ze swoim tatą (i swoimi dwoma kotami) przyjęła nas bardzo ciepło, a jej dom był niezwykle przytulny.

 

 

Następnego dnia mieliśmy czas wolny w Oldenburgu, który postanowiłyśmy zwiedzić oraz udać się na zakupy – Marysia kupiła tam też prezenty urodzinowe dla swoich przyjaciół, Nadii i Mikołaja. Obejrzałyśmy też szkołę, do której uczęszczają nasi znajomi. Architektura nas zachwyciła i niezwykle spodobał nam się fakt, iż w głównej części szkoły znajduje się wielka scena, na w której występuje bardzo uzdolnione kółko teatralne.

W przeddzień wyjazdu poszłyśmy do parku rozrywki, w którym spędziłyśmy wspaniały czas. Również tego dnia odbyła się kolacja pożegnalna, podczas której bardzo się wzruszyłyśmy, gdyż nie chciałyśmy jeszcze opuszczać naszych zagranicznych przyjaciół.

Wyjechaliśmy wcześnie rano, a powrót do domu upłynął nam spokojnie i przyjemnie, aczkolwiek mniej intensywnie. W Warszawie odebrali nas rodzice Marysi, którzy zabrali nas samochodem do domu.

Wymiana w Niemczech była dla nas całkiem nowym, lecz niezwykle wyjątkowym doświadczeniem. Poznałyśmy wspaniałych ludzi i dowiedziałyśmy się wiele o naszej wspólnej historii. Podszlifowałyśmy również nasz niemiecki!

Nigdy nie zapomnimy tej przygody. Mamy nadzieję, że prędko spotkamy ponownie naszych przyjaciół.

 

Nasze certyfikaty: