Czy mówisz językiem żyrafy? O porozumiewaniu się bez przemocy.

Magdalena Wojak

Być może kiedy znów usłyszysz kłócące się dzieci, zamiast dochodzić tego, kto zaczął i czyja jest wina, zapytasz: Co się wydarzyło? Jak się z tym czujecie? Jakie macie potrzeby i o co chcielibyście siebie poprosić? Doświadczenie pokazuje, że język żyrafy jest zupełnie nieskuteczny tylko w jednym wypadku – kiedy nie jest używany. Jest to bowiem język empatii, szacunku i szczerości.

Tekst o komunikacji bez przemocy pojawił się już na naszym blogu w zeszłym roku. Uznajemy to jednak za tak istotny temat, że pragniemy przypomnieć pewne zagadnienia, przedstawiając go w nowej odsłonie. Zachęcamy do lektury

 

Mówimy w różnych językach

Wakacje to idealny czas na naukę języków obcych. Sprzyja temu czas urlopów i wakacyjnych wyjazdów zagranicznych. Mamy wtedy okazję rozmawiać z obcokrajowcami w naturalnych sytuacjach. Satysfakcja, którą odczuwamy, gdy uda nam się porozumieć w obcym języku, mobilizuje nas do dalszej nauki. Z upływem czasu dochodzimy do zaskakującego wniosku, że porozumienie się z drugą osobą nie zawsze zależy od tego, jak biegle posługujemy się jej językiem. Nierzadko bywa tak, że najtrudniej jest nam zrozumieć kogoś, kto mówi w naszym rodzimym języku. Co więcej, jest to często osoba, którą spotykamy na co dzień – w pracy lub w szkole, a nawet pod wspólnym rodzinnym dachem. Z tej mało komfortowej sytuacji jest jednak wyjście. Warto wówczas zainwestować w naukę pewnego języka – dla niektórych będzie to język obcy. Chodzi mianowicie o język żyrafy.

 

Żyrafa czy szakal? 

Czy to jakiś żart? Nie. Językiem żyrafy w literaturze określany jest język pełen empatii, szacunku i szczerości, skoncentrowany na uczuciach i potrzebach, umożliwiający porozumienie bez przemocy. Język żyrafy stoi w opozycji do języka szakala. W języku szakala swoje niezaspokojone potrzeby wyrażamy poprzez osąd, obwinianie lub krytykę, wywierając na innych presję tak, aby dostosowali się do naszych oczekiwań. Marshall B. Rosenberg (twórca metody Porozumienie bez Przemocy) wybrał dwa symbole: szakala i żyrafę dla lepszego zobrazowania różnicy, jaka zachodzi pomiędzy tymi dwoma sposobami komunikacji.

 

Cztery kroki do udanej komunikacji

Porozumienie bez Przemocy, ang. Nonviolent Communication (NVC). 
 NVC to metoda komunikacji, która oparta jest na wzajemnej empatii oraz szacunku do własnych i cudzych potrzeb. Polega na wyrażeniu swoich obserwacji, dotyczących konkretnej rzeczywistości, nazwaniu pojawiających się emocji, wyartykułowaniu własnej niezaspokojonej potrzeby oraz sformułowaniu konkretnej prośby, aby umożliwić jej zaspokojenie. Rosenberg zawarł to zwięźle w postaci modelu 4 kroków, w których kolejno powinniśmy zakomunikować naszemu rozmówcy:

  1. Nasze spostrzeżenia na temat zaistniałych faktów;
  2. Emocje, które wywołała w nas ta sytuacja;
  3. Potrzebę, jaką chcielibyśmy zrealizować;
  4. Prośbę do rozmówcy o podjęcie konkretnego działania, które umożliwi realizację tej potrzeby.

 

Szakalowi już podziękujemy

Chociaż komunikacja w języku żyrafy jest dużo bardziej efektywna, niestety na co dzień łatwiej nam przychodzi posługiwanie się językiem szakala. Rosenberg zauważył, że w komunikacji powielamy pewne błędy, które sprawiają, że nasze słowa i zachowania ranią innych. Ma to miejsce wówczas gdy, spotykając się z zachowaniem niezgodnym z naszymi oczekiwaniami, reagujemy osądem, obwinianiem, krytyką, porównywaniem do innych, doradzaniem, zgłaszaniem roszczeń, pretensji lub żądań.

Tego typu komunikaty blokują u naszego rozmówcy współczucie do naszych niezaspokojonych potrzeb. Prowokują za to do przyjęcia postawy ucieczki, obrony albo ataku. Mogą także wywoływać poczucie winy lub wstydu. Nie zachęcają jednak skutecznie do konstruktywnej zmiany. Gdy wyrażamy własne pragnienia w formie żądań, nie pozostawiając drugiej osobie wolności, ujawniamy tym samym nasz brak szacunku wobec jej potrzeb i uczuć. A to jest w stanie skutecznie zablokować komunikację. Warto zatem porzucić styl szakala i ćwiczyć się w pełnym empatii i szacunku stylu żyrafy.

 

Dlaczego żyrafa?

Żyrafa to zwierzę z długą szyją, osiągającą nawet powyżej dwóch metrów długości – co pozwala jej na spojrzenie z szerszej perspektywy. Poza tym posiada wielkie serce, największe wśród ssaków lądowych – jest więc symbolem języka pełnego empatii.

Posługując się językiem żyrafy, powinniśmy nie tylko pamiętać o empatii, ale również zachowywać szeroką perspektywę. Co to oznacza w praktyce? Patrzymy nie tylko na swoje potrzeby, lecz staramy się równocześnie odczytać potrzeby naszego rozmówcy, nawet jeśli ten będzie przemawiał do nas w języku szakala. Komunikacja pełna otwartości i szacunku ma zdecydowanie większą szansę na osiągnięcie porozumienia i znalezienie rozwiązania, które uszanuje potrzeby obydwu stron. Przyjrzyjmy się bliżej czterem elementom, które powinien zawierać w sobie komunikat nadawany w języku żyrafy: fakty – emocje – potrzeba – prośba.

 

Zacznijmy od faktów

Zaczynamy od opisu faktów, czyli od nazwania konkretnej sytuacji, która wywołuje w nas określone emocje, np.: Spóźniłaś się na spotkanie 15 minut. Przy opisie rzeczywistości należy podawać jedynie własne spostrzeżenia dotyczące faktów, powstrzymując się od oskarżeń, osądów i ocen. Gdy druga osoba odbierze nasze słowa jako krytykę, prawdopodobnie automatycznie przyjmie postawę obronną i nie będzie w stanie przyjąć tego, co chcemy powiedzieć. Rezygnujemy zatem z takich stwierdzeń: Zawsze się spóźniasz. Kulturalni ludzie szanują czas innych. Czy chociaż raz mogłabyś przyjść na czas?


Odsłonić emocje

Po opisie faktów przychodzi pora na wypowiedzenie tego, co czujemy w związku z zaistniałą sytuacją. Możemy zrobić to tak:

Czuję się tym poirytowana.

Odczuwam frustrację.

Boję się, że przez to spóźnimy się do kina.

Komunikowanie emocji nie należy do częstych praktyk w naszej kulturze, więc początkowo może wydawać nam się nieco sztuczne i kłopotliwe. Ale to umiejętność, którą można wyćwiczyć.

Niektórzy uważają, że takie odsłanianie siebie jest ukazywaniem własnej słabości. I w pewnym sensie mają rację, ponieważ nie występujemy tutaj z pozycji silniejszego, który wszystko wie najlepiej, zawsze ma rację i niczego od innych nie potrzebuje. Stajemy przed drugą osobą w szczerości, przyznając sobie prawo do odczuwania braku. Takie odsłonięcie siebie zwykle pobudza naszego rozmówcę do empatii oraz zwiększa jego wrażliwość na nasze potrzeby. Wiele osób nie pozwala sobie jednak na szczerość wobec innych, tłumiąc w sobie emocje. Skutkiem tego mogą być niekontrolowane wybuchy gniewu w przypadku notorycznego ignorowania naszych potrzeb, gdyż nasza „pojemność psychiczna” jest ograniczona. Podobnie jak balonik nie może być pompowany w nieskończoność – jeśli nie będziemy z niego spuszczać powietrza, kiedyś wybuchnie. Lepiej zatem dawać upust swoim emocjom i komunikować je otwarcie, zanim skumulowane przejmą nad nami kontrolę.

 

Zakomunikować własną potrzebę

Gdy przedstawimy spostrzeżenia na temat faktów oraz wyrazimy uczucia, jakie się w nas rodzą, nadchodzi właściwy moment na to, by wyartykułować swoją potrzebę, która jest niespełniona lub zagrożona w wyniku zaistniałej sytuacji. Można powiedzieć:

Punktualność jest dla mnie bardzo ważna.

Zależy mi na tym, żeby nie spóźnić się do kina.

Jeśli chcemy być zrozumiani i potraktowani z empatią, powinniśmy dać szansę innym na poznanie naszych rzeczywistych potrzeb. Komunikaty nieodnoszące się do potrzeb niewiele wnoszą. Zamiast mówić: Jesteście bardzo głośną klasą. Lepiej powiedzieć: Przeszkadza mi taki poziom hałasu, ponieważ potrzebuję ciszy, żeby zebrać myśli. Kiedy ludzie zaczynają mówić o swoich potrzebach, zamiast wytykać sobie nawzajem błędy, łatwiej dojść do porozumienia.

 

Przedstawić konkretną prośbę

Teraz powinno nastąpić sformułowanie konkretnej prośby do naszego rozmówcy, dzięki której nasza potrzeba będzie mogła zostać zaspokojona. Należy jednak pamiętać, by rozmówca miał możliwość odpowiedzieć na tę prośbę w sposób wolny, bez odczuwanego przymusu. Jeśli bowiem wzbudzimy w nim poczucie winy, zastosujemy szantaż lub manipulację, wówczas jego odpowiedź będzie prawdopodobnie daleka od naszych oczekiwań. Jak zatem sformułować taką prośbę?

Prośba powinna zawierać opis konkretnego realnego działania, które może wykonać dla nas rozmówca, jeśli zechce dać wyraz swojej dobrej woli.
 Można zakomunikować ją tak: Chcę cię prosić, żebyś następnym razem, kiedy umówimy się do kina, przyszła na czas. Lepiej wyrażać swoje prośby przy użyciu formy twierdzącej niż przeczącej. Określenia typu: Przestań tak się zachowywać, nie rób tego więcej – nie dają obrazu, czego właściwie oczekujemy od drugiej osoby. Zamiast mówić: Przestań mi przerywać. Lepiej powiedzieć: Proszę, wysłuchaj do końca tego, co chcę powiedzieć. Unikajmy przy tym wieloznacznych lub abstrakcyjnych sformułowań, nadając swoim prośbom postać konkretnych postulatów. Zamiast komunikatu: Chcę być traktowana sprawiedliwie. Lepiej powiedzieć: Chciałabym, żebyś poświęcał tyle samo czasu na rozmowę ze mną, co z moją siostrą.

 

Kiedy prośba spotyka się z odmową

Prośbę wyrażamy spokojnie i życzliwie, bez wywierania nacisku. Gdy zamiast prośby przedstawimy żądanie, nasz rozmówca będzie miał dwa wyjścia – uległość albo bunt. Obydwie drogi odbiorą mu szansę na odniesienie się ze współczuciem do naszych potrzeb. Jeśli nasza prośba spotka się z odmową, nie próbujmy za wszelką cenę przekonywać rozmówcy do zmiany, ale przyjmijmy to równie spokojnie. Warto wtedy postarać się odczytać, jakie potrzeby rozmówcy stoją w opozycji do naszej prośby. Jeśli na odmowę zareagujemy gniewem lub zastosujemy jakąś formę kary, zmniejszy to szansę na to, by w przyszłości nasza kolejna prośba została przyjęta z empatią. Warto pamiętać, że celem tej metody nie jest skuteczne podporządkowywanie sobie ludzi, ale nawiązywanie relacji opartych na szczerości i empatii.

 

Praktyka czyni Mistrza

Doświadczenie pokazuje, że język żyrafy jest zupełnie nieskuteczny tylko w jednym wypadku – kiedy nie jest używany. Warto zatem ćwiczyć się w tej sztuce, nie zrażając się potknięciami. Tak samo, jak nie jesteśmy w stanie nauczyć się języka obcego bez popełniania błędów, nie opanujemy perfekcyjnie sztuki komunikowania się w języku żyrafy, jeśli będziemy zbyt dużą wagę przywiązywać do małych niepowodzeń. Wierzę, że wytrwałe ćwiczenia zaowocują w końcu wzbogaceniem naszych relacji o większą otwartość i empatię. Warto rozpocząć od razu. Być może kiedy usłyszysz kłócące się ze sobą dzieci, zamiast dochodzić tego, kto zaczął i czyja jest wina, tym razem zapytasz: Co się wydarzyło? Jak się z tym czujecie? Jakie macie potrzeby i o co chcielibyście w związku z tymi potrzebami wzajemnie siebie poprosić?

 

 

Magdalena Wojak – nauczycielka informatyki i wychowawczyni klasy 5 w Międzynarodowej Szkole Podstawowej Paderewski.


Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

Nasze szkoły